Madera 2016 – 15 – droga widokowo – przygodowa

ptPortugalia – Madera – Ponta Delgada         24.09.2016          4 135 km

Dziś rano mamy luz, nie chcemy się spieszyć. Jemy ze spokojem śniadanie na tarasie z widokiem.
Wychodzimy o dziesiątej i wracamy na północny koniec wyspy.
Pierwszy przystanek w Ponta Delgada (nie mylić z Ponta Delgada na Azorach 😉 ) i wizyta w porcie. Jest to ciche i spokojne miasteczko, widać tylko jak jakiś pan idzie do sklepu i wraca z zakupami.

We don’t wanna hurry up today. We have a breakfast at the terrace with the view.
We go out at ten and drive back to the northern end of the island.
Our first stop is Ponta Delgada (don’t mislead with Ponta Delgada at Azores 😉 ) and a visit in the port. It’s a nice and quiet small town, all we can see is a man going to a shop and walking back with bread.

ponta delgada madera
Ponta Delgada

W pobliżu portu jest kościółek i zarośnięta studnia i cmentarz. I niebieski basen, jakby ktoś miał ochotę. Fale rozbijają się o brzeg. Szkoda, że to dopiero początek dnia, bo chętnie bym sobie na tym basenie została 🙂
Wjeżdżamy na dróżkę do Santany. Ponta Delgada zdecydowanie ładniej wygląda z góry – białe domki na cyplu z klifami w tle. Widok z góry jest obłędny i jest kilka miejsc, w których można się zatrzymać, żeby go podziwiać. Są też ławeczki, więc można zrobić sobie piknik z widokiem 🙂

Near the port there’s a church and a full of plants well and a cementary. And a blue pool if someone feels like. Waves break on the shore. It’s a pity it’s the beginning of the day, I’d like to stay on the pool 🙂
We drive to the road to Santana. Ponta Delgada looks more nice from up – white houses on the cape with cliffs as background. The view from here is georgious and there are a few places to stop to see it. There are also benches so one can also make a picnic with a view 🙂

ponta delgada madera
widok na Ponta Delgada / view over Ponta Delgada

W jednym z nich siedzi pan i sprzedaje owoce. Zagaduje i zagaduje. Zachęca do kupna częstując – niezły marketing. I tak mu się to zwraca z nawiązką, bo trzy euro, które zapłaciłam za te trochę owoców, to zdzierstwo w biały dzień 😉 Ale znów nie mam z tego powodu wyrzutów, bo wolę moje pieniążki zostawiać miejscowym ludziom, niż korporacjom i marketom.
Pomijam fakt, że niby ceny za kilo są napisane, ale i tak wszystko jest na oko.

At one of them there’s a man selling fruits. He’s talking and talking. He encourages us to buy something by giving us pieces of fruits – just marketing. He get more back anyway – three euro for this bit of fruits it’s just a rip off 😉 But again, I don’t feel sorry for this – I prefer to leave my money to local people then to supermarkets and corporations.
I’m not saying about the fact that there are the prices for a kilo, but everything is counted roughly anyway.

kwiaty madery
kwiatek / flower

A owoce pan ma przeróżne, w tym takie, których w życiu jeszcze nie próbowałam. Jest owoc rododendrona, ciekawy w smaku, ale za dużo z nim babrania. Jest marakuja bananowa, która faktycznie wygląda jak mini banan, a smakuje jak pseudo marakuja. Ciekawe, czy to naturalne czy jakaś krzyżówka? Normalna marakuja smakowała mi bardziej.

He’s got many fruits I haven’t ever tried before. There is rododendron fruit, interesting taste but too much work with it. There is banana marakuja – it really looks like a small banana and tastes like a pseudo marakuja. I wonder if it’s a natural fruit or a cross-breed? A real marakuja tastes better for me.

ponta delgada madera
jeszcze jeden widok / another view

Jedziemy dalej, a tam… zamotka 😉 Dróżka jest tak wąska, że dwa auta mogą się minąć tylko w niektórych miejscach i czasem muszą cofać, bo z jednej strony pionowe skały, z drugiej niski murek, a za murkiem przepaść do oceanu.
Nie jest to długi odcinek, no ale jest, a że droga jest dość uczęszczana i to głównie przez turystów to jest wesoło 😉 A dodam, że to wszystko za zakrętem, zza którego nie widać nic kompletnie 🙂
Nam się akurat udało nie cofać, tylko minąć – ze złożonymi lusterkami. Ot, kolejna przygoda 😉 ale stąd chyba biorą się legendy, jak to na Maderze strasznie jest jeździć autem.
Dalej dróżka wije się i wije, wcina w ląd doliną rzeczki, mijając kilka starych i ciemnych tuneli, po czym wraca z powrotem do brzegu.

We drive farther and there… we’re trapped 😉 The road is so narrow that cars can pass each other only in some planes, sometimes they must drive back. On one side there are high vertical rocks, on the other side – a low wall with a precipice to the ocean behind it.
It’s not a long part of the road, but it is, and the road is quite busy, mainly by tourists so it’s quite funny 😉 And it’s all behind a turn so it’s not possible to see what is ahead 🙂
We make it luckily without driving back – we pass by another cars with closed mirrors. Well, another adventure 😉 but I guess this is the reason of the legends how horrible it is to drive at Madeira.

ponta delgada madera
Ponta Delgada

Kawałek dalej jest miraduro w Arco de Sao Jorge. Miasteczko jest bardzo przyjemne, z ogromną ilością kwiatów, tak jak i punkt widokowy, choć widoki z poprzedniego były ładniejsze.
Na sąsiednim wzgórzu w południe słychać było jakieś wystrzały, jakby armatnie i słychać muzykę. Chętnie poszłabym zobaczyć, co się tam dzieje, ale chęci w grupie nie ma.

On the way there’s a miraduro in Arco de Sao Jorge. The town is very nice, with many flowes, which are at the view point, too. Well, the views from the last ones were more nice.
Some music and shots can be heard from a nearby hill in the noon – like from a cannon. I’d like to go there and see what’s gonig on but the group doesn’t feel like.

kwiaty madery
taka zwyczajna uliczka / on such a common street

.

Zobacz podobne:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *