lutowy parowóz

Mimo dość kiepskiej pogody tego dnia, super było znów wyjść na szlak i pogonić Oelkę w postaci Pyry, Franka i Koziołka. Światło nie było takie złe jak się z początku wydawało, a mi zostało jeszcze tyle pomysłów, że po tylu latach ganiania, nadal mi się nie nudzi 😉

parowoz Ol49-59

parowoz Ol49-59

Takie widoki wynagradzają wszelkie niedogodności, jakie się po drodze zdarzają, na przykład zaliczenie gleby na błotnistej skarpie, no bo po co iść schodkami, prawda? 😉 No dobra, zdawało mi się, że ze schodków nie dojdę w miejsce, które sobie upatrzyłam, a błocko nie zdawało się aż tak zdradzieckie, żeby zjechać po nim na tyłku trzy metry 😉 Cóż, blondynka potrafi 😉 A teraz proszę szanownej publiczności wracamy do zdjęć 🙂

parowoz Ol49-59

parowoz Ol49-59

Na koniec, jak zwykle bardzo spontanicznie, mimo przemarznięcia, pognałam jeszcze do Grodziska 🙂 Warto było!

parowoz Ol49-59

Zobacz podobne:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *